• Wpisów:773
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 13:07
  • Licznik odwiedzin:35 312 / 2300 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
"Nie potrafiłam odnaleźć się w życiu, w którym nie było nikogo kto czekałby na każde spojrzenie w moje oczy, kto zaczynałby tęsknić niemalże w tej samej chwili, w której tracił mnie z pola widzenia, kogoś dla kogo byłabym najważniejsza. Zwyczajnie brakowało mi poczucia bezpieczeństwa, chwil rozkoszy i słów, które sprawiały, że byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. To się działo tak szybko, bo najpierw ktoś był, a później w jednej sekundzie zostałam sama i nikt nie przygotował mnie na chwile samotności. Pustego świata nie da się tak łatwo wypełnić, trzeba po prostu przywyknąć, że teraz nie ma już nic."
_____________
Patrzę na licznik, a tam "ostatni wpis: 33 dni temu". To długo. Chyba za długo. Coś we mnie pękło, coś nie daje mi pisać tego co czuję. A może moje życie stało się już zbyt monotonne by cokolwiek opisywać? Może nie przeżywam już tak skrajnych emocji jak kiedyś? Może nadszedł już czas tego "świętego spokoju", który od zawsze był moim celem? Nie umiem odpowiedzieć na żadne z tych pytań. Wydaje mi się jednak, że mój czas tutaj powoli dobiega końca.
Minęły już ponad trzy moje lata na pingerze. To kawałek czasu, chociaż tak naprawdę nawet nie wiem kiedy minął. Mam wrażenie jakby niektóre chwile tutaj opisane, wydarzyły się ledwie wczoraj. Jednak dopiero kiedy spojrzę w lustro, to widzę, że faktycznie minęły trzy lata, bo ja od dawna nie jestem tą samą osobą. Wszystko się zmieniło i wiem, że będzie zmieniać się dalej. I dlatego jestem wdzięczna, że ktoś kiedyś zupełnie nieświadomie pokazał mi tą stronę. Teraz mam świetny pamiętnik, który jest przeglądem przez moje wnętrze. Czytając wpis po wpisie, widzę jak wiele emocji mną szargało i widzę jak bardzo się zmieniałam. To niesamowite. Równocześnie chcę podziękować każdej osobie, która mnie czyta, komentuje, obserwuje, docenia. To wiele dla mnie znaczy. Nawet nie wiecie jak wielki uśmiech pojawia się na moich ustach kiedy widzę, że jest Was tutaj coraz więcej nawet pomimo tego, że ostatnio bywałam tutaj rzadko. Dziękuję za to z całego serca.
Nie wiem, czy będę jeszcze tu pisać, nie wiem czy znajdę chwilę na przemyślenia. Życie poukładało mi się trochę inaczej niż marzyłam, może to lepiej? Mam całkowicie nowych, wspaniałych znajomych i powiem szczerze, że nie tęsknię za starymi. Oczywiście są osoby, na które zawsze mam zarezerwowane miejsce w moim sercu, ale mogę ich zliczyć na palcach jednej ręki. Nie pozbyłam się starych problemów, ale uczę się na nowo jak z nimi żyć, jak patrzeć na świat optymistycznie, jak nie udawać nikogo innego i wiem, że odgrzebywanie wspomnień niczego mi nie da.
Chciałam Wam kochani powiedzieć, że prawdopodobnie w najbliższym czasie nie powstanie żaden nowy wpis. Nie usuwam jednak bloga, bo los płata różne figle i bardzo możliwe, że za jakiś czas wrócę tu, bo będę potrzebowała Waszego wsparcia i zrozumienia. Jesteście cudownymi osobami, nie zapominajcie o tym! Staliście się moją pingerową rodziną, a o rodzinie się nigdy nie zapomina. Trzymajcie się wszyscy i nie pozwólcie, by jakiekolwiek wydarzenia, wspomnienia, problemy stawały Wam na drodze do szczęścia!
Wasza Invictus.
 

 
Czemu to właśnie tak się skończyło, pozostawiając pustkę, której teraz nikt nie potrafi wypełnić. Ja tęsknie. Tak najzwyczajniej w świecie poddaje się wspomnieniom, które już wypełniły cały mój umysł. Momenty, w których kochałeś każdą część mojego ciała, gdy całowałeś mnie w nos i czoło, przez co nie bałam się już, że coś mi się przy Tobie stanie. Gdy Twój goły, opalony tors był moją osobistą poduszką, a ciepło bijące od Twojego ciała, pomagało spokojnie usnąć. Jestem prawie pewna, że to już nie wróci, ale jakaś mała cząstka mnie znów chce obudzić się wtulona w Ciebie. Czuć bicie serca, idealnie synchronizujące się z moim. Chce być bezpieczna w Twoim objęciu i byś ciągle zaskakiwał swoim romantyzmem. Pragnę jeszcze jednej rzeczy. Pocałuj mnie. Ostatni raz.
  • awatar the shadow.: tak, smutne... czasem po prostu trzeba się obudzić, żeby móc normalnie funkcjonować. ja właśnie się obudziłam. udało mi się :) powodzenia :*
  • awatar I ♥ Chada: Smutne..
  • awatar Niepoukladana Codziennosc: bo zwykle to co kochamy rani najbardziej, inne rzeczy też ranią, ale nie zależy nam tak na nich, nie są tak ważne, wiec też tak mocno tego nie odczuwamy
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Pozory mylą. Cholernie mylą. Możesz siedzieć obok drugiej osoby i być stuprocentowo pewnym, że jest najszczęśliwszą osobą na Ziemi. Uśmiecha się, jest pewna siebie i doskonale sobie radzi z tym całym bałaganem. Ale nagle przecierasz oczy, bo nie możesz uwierzyć, widząc tą na pozór cholernie twardą osobę, która nie nadąża z wycieraniem lecących po policzku łez. W jednej sekundzie radośnie śmieje się ze świata, w następnej cały ten świat rozwala jej na pozór spokojne wnętrze, które tak naprawdę od dawna nie było stabilne. Jak chmury, które powoli zbierają się, by wybuchnąć w postaci błyskawic i grzmotów, tak samo my gromadzimy uczucia w sobie, nie dając im ujścia, aż w końcu same wyciskają nas jak przesiąkniętą gąbkę.
 

 
Moment gdy prawie wbiegasz do pokoju, trzaskasz drzwiami i siadasz gwałtownie na łóżku, a z oczu zaczynają płynąć łzy. Bezsilność znów wzięła górę i przysłoniła dawne obietnice, że trzeba dawać radę.
  • awatar the shadow.: najgorsze, że czasem tych łez nie da się zatrzymać, nawet jeśli bardzo się chce... (ciekawy blog;)
  • awatar Invictus.: @zrobzsamobojcyoptymiste: dziękuję:* kochana jesteś. dzięki osobom jak Ty nie poddaję się w prowadzeniu tego bloga, bo wiem, że ktoś czasem tu zagląda;)
  • awatar zrobzsamobojcyoptymiste: świetne masz wspaniałego bloga.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Miłość można porównać do silnego uzależnienia. Kiedy spróbujesz jej po raz pierwszy, zdaje się być niegroźna. Dopiero z każdym kolejnym dawkowaniem uzależniasz się coraz bardziej i potrzebujesz jej coraz więcej. Czujesz, że nie możesz przestać jej pragnąć, że nie poradzisz sobie bez niej, bo tylko ona trzyma Cię przy życiu. Niczego tak bardzo nie chciałaś w życiu jak miłości. Musisz jednak uważać, bo miłość jak każdą używkę można przedawkować. Nie każdy ma na tyle sił, aby poradzić sobie z konsekwencjami, jakie ona za sobą niesie. Niektórzy zakochują się na zabój i to dosłownie, oni po prostu wcale nie radzą sobie z ogromem tego uczucia. Jednak powinnaś być też gotowa na to, co stanie się gdy zabraknie Ci miłości. Będziesz wtedy sporo cierpieć, wić się z rozpaczy i tak mocno tęsknić. Będziesz na skraju szaleństwa, tak bardzo wykończona i zmarnowana. To uczucie sprawi, że już nigdy nie będziesz taką samą osobą jak przed tym, kiedy zaczęłaś kochać. Nigdy.
 

 
"Oto już jesień i pora umierać,
pożółkłe liście wiatr strąca i miecie,
drżące gałęzie do naga obdziera,
chór, gdzie sto ptaków modliło się w lecie.
Ja jestem zmierzchem dnia, który się skłania
ku zachodowi i w ciemności brodzi.
Noc, siostra śmierci oczy mi przysłania
i wkrótce z całym światem mnie pogodzi.
A jeśli kochasz, choć prawdę dostrzegniesz,
kochasz tym bardziej, im rychlej odbiegniesz."
 

 
Do samotności można przyzwyczaić się bardzo szybko. Wystarczy pobyć w domu odrobinę więcej niż zwykle, trochę częściej wybierać się na samotne zakupy czy wracać ze szkoły w samotności, trochę dłuższą drogą. I wiesz, wtedy ludzie nagle zaczynają nam przeszkadzać. Czujemy się nieswojo w tłumie, a zawieranie nowych znajomości przychodzi z większą trudnością. Nie potrafimy słuchać ludzi. Sądzimy, że wygadują oni głupoty, wszystko nas denerwuje i czekamy tylko aż zostaniemy sami. Uciekamy w jakiś swój wyimaginowany świat, milczymy, ale pozornie jest nam dobrze. Otaczamy się grubym murem, tracąc kolejnych znajomych. Telefon milczy, nikt nie przychodzi. Jesteśmy zupełnie sami. Tracimy pewność siebie, ten błysk w oku, rozumiesz? To wcale nie jest dobre. Jesteśmy zbyt młodzi, aby zamykać się w sobie. Musimy walczyć o siebie, musimy być w centrum. Nie możemy pozostawać w tyle. Chodźmy więc do ludzi, korzystajmy z życia. Przecież jeszcze tak wiele jest przed nami. Nie możemy tego stracić.
 

 
Nauczyłam się żyć, ukrywając cały swój smutek oraz każdy gram tęsknoty. Opanowałam nakładanie uśmiechu w momentach, kiedy łzy cisną się do oczu. Nauczyłam się kłamać, grać, tuszować prawdę. Ale ja nie miałam innego wyjścia. Życie w cierpieniu nie jest proste, a okazywanie go nie ma najmniejszego sensu. Ludzie nie wiedzą, jak obchodzić się z cierpiącą osobą. Nie wiedzą, co powiedzieć, jak się zachować, nie wiedzą czy spróbować pomóc czy udać, że nic nie widzą. Dlatego lepiej nie pokazywać cierpienia, nie czekać na litość, bo to nic nie daje. W oczach innych wszystko ma swój indywidualny obraz, który tak często odbiega od tego prawdziwego. Tak mało kto rozumie co czuje osoba, która właśnie w tym momencie cierpi. I właśnie to wszystko nauczyło mnie, że najlepiej płacze i tęskni się w ukryciu. Ból nie potrzebuje widowni.
 

 
____________________
Przepraszam.
Rozpoczął się rok szkolny i momentalnie zaczęło brakować mi czasu by tu zaglądać i napisać cokolwiek. Wpadłam już w rutynę i patrząc teraz na swoje życie, widzę, że niektóre sprawy mogłyby kiedyś zawracać mi głowę i zaprzątać myśli całymi dniami czy tygodniami, dając tematy na kolejne wpisy. Aktualnie jednak nic mnie nie już rusza.
Nie wiem jak często będę coś tu pisać, będzie to z pewnością rzadziej niż dotychczas, ale wpisy nadal będą się pojawiać. Mam nadzieję, że dla Was ten rok szkolny nie będzie ciężki i dacie sobie radę ze wszystkim, zaczynając od ocen i zaliczeń, a kończąc na poukładaniu wszystkich dziwnych spraw, w jakich niektórzy z Was pewnie się znajdują. Trzymam kciuki za wszystkich. ;*
  • awatar FelicjaLilith: Świetne <3 Zapraszam do mnie. Możesz skomentować mój najnowszy wpis ? Będę wdzięczna. A może obserwacja za obserwację ? :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Nawet nie umiem ubrać w słowa tego, co teraz dzieje się w mojej zatłoczonej, a jednocześnie opustoszałej głowie. Wszystkie myśli łączą się w bezsensowny nieład, z którego nie potrafię wyciągnąć żadnych sensownych słów. Jak poplątane nitki, do których potrzeba dużo czasu i cierpliwości, by choć trochę rozplątać jeden, wielki, powstały supeł.
Zaczęło się identycznie. Od głupich spojrzeń i uciekania wzrokiem, później pierwsza rozmowa i chęć głębszego poznania się. Wszystko w nim jest takie samo. Głupi uśmiech, charakter i poczucie humoru, styl, który większość uważa za niestosowny, głos powodujący, że niektórym dziewczyną miękną kolana, nawet uzależnienia są te same. I sama przyłapałam się na tym, że już zachowuję się jak wtedy. Wszystko nabiera tempa, a ja teraz stoję w miejscu, obładowana toną myśli i wspomnień, kompletnie nie wiedząc co robić. Czy znowu chcę przechodzić przez to wszystko?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Historia zaczyna się powtarzać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Złamany nos, pocięte wargi, guzy, strupy i otarcia na całej twarzy. Jak można być tak nieczułym, bezdusznym i brutalnym? Jak można w ten sposób skrzywdzić drugiego człowieka i bezbronnego zostawić na pastwę możliwej śmierci? Mijasz przypadkowego przechodnia, który posyła ci uśmiech. Pomyślałabyś, że za tą maską kryje się bezduszna istota, potrafiąca krzywdzić i niszczyć nawet najgłębiej schowane marzenia? Że zwykły człowiek jest w stanie rozpętać burzę gradową w swoim własnym umyśle i bez skrupułów siać spustoszenie? Ludzie jakby cofnęli się do czasów jaskiniowców i wszystko rozwiązują używając siły, nie mając za grosz poczucia winy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
13 miesięcy to szmat czasu. Można się przyzwyczaić do tego, że kiedyś okazało się być taką naiwną. Już nie boli serce rozdarte z takim impetem. O dziwo zagoiło się. Choć ani odrobinę w to nie wierzyłam. Myślałam, że bajka może trwać, jeśli się kogoś pokocha na zabój. Ale bajki to tylko wymyślone historie na pokrzepienie ludzkich serc. Nic im do prawdziwego życia. Nigdy o Tobie nie zapomniałam wiesz? Po prostu nauczyłam się o Tobie nie pamiętać. O ile to rozumiesz.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
"Są takie miejsca, gdzie łatwiej myśli zebrać.
Tam możesz śnić o jutrze lub z "wczoraj" się pożegnać.
Tam możesz wszystko, wiesz, że nie możesz przegrać.
Gdy wieczność jest świadkiem, trzeba wierzyć, a nie żebrać."
  • awatar Adussia: Pierwsze zdanie.. Obserwuję, podobają mi się Twoje wpisy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Było tam tylko kilka migoczących świateł, a poza tym bardzo głośna muzyka. I nie pamiętam jaki wtedy grali kawałek, ani nawet która była godzina. Pamiętam tylko ręce, które splotły się na moich biodrach i oczy wpatrzone prosto w moje.


_____________
Jagodzianki dwusmakowe
Jagodowo-jagodowe!
 

 
Życie to pasmo bólu i najlepiej by było, gdybyś się zaczęła do tego już przyzwyczajać, Allie. Ból nigdy nie znika. Gromadzi się. Jak śnieg.

/ "Nocna szkoła" C.J. Daugherty
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Udawało jej się przezwyciężać swoje małe słabości, ale poniosła klęskę w sprawach ważnych. Roztaczała wokół aurę kobiety niezależnej, choć rozpaczliwie potrzebowała kogoś obok siebie. Była w różnych miejscach, gdzie zwracała na siebie uwagę, ale noce z reguły spędzała samotnie (…), patrząc na rozregulowany telewizor. W oczach przyjaciół uchodziła za wzór godny naśladowania, traciła większość swojej energii, usiłując być zawsze na miarę takiego obrazu siebie, jaki sama stworzyła. Z tego właśnie powodu nie miała już dość siły, by być sobą – dziewczyną, która tak jak wszyscy ludzie na świecie, potrzebowała do szczęścia innych. Ale tych innych było tak trudno zrozumieć! Reagowali w sposób nieprzewidywalny, chowali się za murami obronnymi i jak ona okazywali obojętność wobec wszystkiego. Gdy pojawił się ktoś bardziej otwarty na życie, albo natychmiast go odrzucali, albo skazywali na cierpienie uznając za gorszego i „naiwnego”.

/ "Weronika postanawia umrzeć" P. Coelho
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
W mo­men­cie gdy jes­teś da­leko od ludzi, których kochasz, życie na­biera sen­su.
Wiesz, że masz gdzie wra­cać, wiesz, że ktoś na Ciebie cze­ka.
To przy­jem­ne uczu­cie.
Tęsknisz.
Jest też i dru­ga stro­na me­dalu...
W mo­men­cie gdy jes­teś sam, poz­na­jesz siebie, od­kry­wasz za­kamar­ki swo­jej duszy, o ja­kich nie zda­wałeś so­bie spra­wy, że is­tnieją.
I mówię tu o sa­mot­ności, która pot­ra­fi za­bić ale też o ta­kiej, która pot­ra­fi roz­począć zu­pełnie no­wy etap w Twoim życiu.
Etap poz­na­wania sa­mego siebie.
 

nastolatka99
 
czekoladka-xd
 
fajne wpisy nie wiem skąd to bierzesz ale jak bys miała ochotę możesz mi coś powysyłać :D to co pisze to czysta prawda
  • awatar Invictus.: skąd to biorę? zazwyczaj z głowy. większość wpisów jest mojego autorstwa, piszę to o czym myślę i czym chcę się podzielić. wybacz, ale nie będę Ci wysyłać moich przemyśleń, bo od ich publikowania jest tylko i wyłącznie ten blog;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Są miejsca, do których zawsze wracamy, mimo że nie zawsze wszystkie chwile były tam tymi najlepszymi.
Są miejsca, gdzie za każdym razem zostawiasz część siebie, swoich wspomnień.
Miejsca, które uczą jak żadne inne i pomagają na nowo poznawać siebie.
Miejsca, w których ludzie czekają na Ciebie z wielką niecierpliwością i radością w sercu.
Gdzie nikt nie jest samotny i nie czuje się obco.
Są miejsca, które stają się drugim domem i zawsze wracamy do nich z utęsknieniem.
 

 
Czuję, że byłam w pełni akceptowana, bez żadnych kłamstw, udawania i kręcenia. Spotkałam osoby, które chcą spędzać ze mną czas i nie wstydzą się okazywać publicznie tego co czują. Tworzą moją drugą rodzinę, kochającą i wspierającą, jakbyśmy znali się od zawsze. Nie żałuję ani chwili z czasu, który spędziłam w ich gronie i wiem, że nie zapomnę nikogo. Mimo zarwanych wszystkich nocy i późniejszym przysypianiu w różnych momentach dnia, każdy miał w sobie mnóstwo wewnętrznej siły, która rodziła się z panującej atmosfery i to właśnie trzymało nas wszystkich w pionie. Nikt nie narzekał. Nikt nie stwarzał problemów, ani nie rozpoczynał konfliktów. Wszyscy bez wyjątku staliśmy się jednością.
 

 
Była samotna, ponieważ miłość jest jednym z tych uczuć, których nie można kontrolować. Kochała już kiedyś i była kochana, posmakowała, co to marzenia, chodzenie z głową w chmurach, radosna lekkość bytu. Doświadczyła również bólu, utraty uczuć, wypalenia. Od tamtej pory postanowiła zamknąć serce na miłość, by nie tracić panowania nad swoimi uczuciami.

kolejny wyjazd, ale trochę dłuższy. pa;*
  • awatar Invictus.: jeej:* bardzo dziękuję!
  • awatar ◄Julka&Ania►: na serio świetny wpis. Zazwyczaj nie lubię takich blogów jak twój ale twój blog robi wielki wyjątek przez to że pop rostu... Przemawiasz swoimi wpisami nie tylko do głowy, ale także do serca♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Chyba powoli przestaję istnieć, znikam, jestem coraz mniej widoczna, coraz bardziej się gubię, plączę w słowach albo, co gorsza, milczę godzinami i wściekam się na każdego, kto próbuje zmącić moją ciszę, którą tak starannie buduję. Przecież czasem już mam ochotę to wszystko skończyć, wykrzyczeć każde słowo tak głośno, że już nigdy nie byłoby na świecie cicho. Ale mimo wszystko, mimo mojego znikania, mimo tego, że wiem, że wygram albo ja albo cisza, milczę. Tyle już przemilczałam, nawet nie zdaję sobie z tego sprawy, już chyba nawet nie chcę wiedzieć, ile słów powinnam powiedzieć, jak bardzo powinnam obrazić się na świat i jak bardzo powinnam wrzeszczeć, żeby choć raz nie przegrać. Ale, żeby nie przegrać, trzeba walczyć albo chociaż udawać, że się walczy, wmawiać wszystkim, że milczenie to słowa, a uśmiech to szczęście. Wystarczy ułożyć kilka sensownych zdań, parę razy ułożyć twarz w odpowiednim wyrazie i wszystko będzie możliwe. Wygrana bez walki, a nawet życie bez życia.
 

 
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego ludzie odchodzą "od tak". Nie zrozumiem, dlaczego potrafią w jednej chwili spakować swoje walizki i nawet bez słowa wytłumaczenia czy pożegnania, odchodzą. To boli najbardziej, bo ta burza, której nic nie zapowiadało pozostawia po sobie ogromne zniszczenia. Przez tygodnie i miesiące zastanawiasz się co źle zrobiłaś, że tak nagle odszedł. To strasznie męczy. Bardzo trudno pogodzić się z myślą "źle go kochałam, że wczoraj był, a dziś odszedł". Trudno wtedy poukładać sobie cały świat, bo w jednej sekundzie kończy się wszystko. To trochę jak śmierć tylko wtedy nie umarł on, ale umarłam ja. I umierałam bardzo długo, bo każdego dnia moje serce rozpadało się w drobne kawałki. Po jego odejściu nic nie było proste. Nadal nie jest. Świadomość tego, że nie byłam wystarczająco dobra sprawia, że nie chcę nikomu ufać, powierzać siebie i swojego serca, bo mam wrażenie, że znów będę niezbyt dobra, że będę nieodpowiednia.
 

 
W każdym człowieku jest choć trochę dobroci i każdy zasługuje na przyjaciela, w którym może znaleźć wsparcie. Ludzie to kruche istoty, często nie radzące sobie w zbyt długiej samotności z problemami, które potrafią przerastać.
 

 
Składam nowy świat z pogubionych części.
Zardzewiały czas trzeba znów nakręcić.
Uczę siebie znów, jak oddychać życiem.
Szukam nowych słów, sens ze starych wyciekł.
Oczy jeszcze są potłuczonym lustrem.
Chwile głodne wciąż, jak szuflady puste.
Dotyk budzi się ze snów w bryle lodu.
Myśli plączą mnie w drogi bez powrotu.

Jesteś blizną, mimo wszystko - miałam Cię za blisko.
Moją blizną, osobistą - wkradłeś się za blisko.
  • awatar seoxlc: Interesujący blog. Musisz pisać częściej!
  • awatar Kruchość: Zdaję sobie sprawę, że takich stron jest sporo, jednak chociaż przejrzyj i jeśli tylko uznasz, że strona jest warta Twojego zaobserwowania - będzie mi bardzo miło. https://www.facebook.com/pages/Dwa-szepty-w-ciemno%C5%9Bci-symbolem-nico%C5%9Bci/753594831325963 Przepraszam Cię, Invictus za zawracanie głowy, naprawdę...
  • awatar Oprócz nadziei warto mieć jeszcze piwo.: Samotność tak samo.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Znów katuję się wspomnieniami i od nowa staram się wszystko zrozumieć. Minął rok. Cały rok. Już było dobrze. Nie płakałam. Nie tęskniłam. Teraz w sumie też nie płaczę, ale tęsknię i to cholernie. Mimo że nie rozpaczam jak wtedy i nie potrzebuję miliarda chusteczek, zrobiło mi się smutno i przykro, że byliśmy tak blisko, a jednak los chciał, żebyśmy się nie spotkali. Część mnie, a dokładniej część mojego serca została już na zawsze wyrwana z piersi i wiem, że nigdy jej nie odzyskam.